
Odrabianie lekcji trwa godzinami. Dlaczego nauka staje się codzienną walką?
W wielu domach popołudnia wyglądają podobnie. Dziecko wraca ze szkoły, odpoczywa chwilę, zjada obiad i siada do lekcji. Przynajmniej w teorii. W praktyce po kilku minutach zaczyna patrzeć przez okno, szukać ołówka, przypomina sobie o czymś zupełnie niezwiązanym z nauką albo po prostu siedzi nad otwartym zeszytem, jakby nie wiedziało, od czego zacząć. Mija godzina. Potem druga. Wieczór kończy się frustracją, zmęczeniem i poczuciem, że kolejny dzień wyglądał dokładnie tak samo jak poprzedni.
Rodzice często zaczynają wtedy zastanawiać się, czy problemem jest brak motywacji. Skoro dziecko potrafi spędzić godzinę przy ulubionej grze albo opowiadać o swoim zainteresowaniu z ogromnym zaangażowaniem, dlaczego tak trudno przychodzi mu wykonanie kilku szkolnych zadań? To jedno z pytań, które pojawia się bardzo często podczas konsultacji psychologicznych. I jednocześnie jedno z tych pytań, na które rzadko istnieje jedna prosta odpowiedź.
Nie każde dziecko, które unika nauki, jest leniwe
Kiedy patrzymy wyłącznie na zachowanie, łatwo dojść do wniosku, że dziecko po prostu nie chce się uczyć. Problem polega na tym, że bardzo często widzimy tylko efekt końcowy, a nie cały proces, który do niego prowadzi. Niektóre dzieci naprawdę chcą dobrze sobie radzić. Chcą mieć dobre oceny. Chcą uniknąć kolejnej uwagi od nauczyciela. Chcą przestać słyszeć, że są nieuważne albo że mogłyby bardziej się postarać. Jednocześnie samo rozpoczęcie pracy bywa dla nich ogromnie trudne.
Rodzicom często wydaje się, że najtrudniejsze jest rozwiązanie zadania. Tymczasem dla części dzieci największym wyzwaniem okazuje się usiąść, otworzyć zeszyt, zaplanować kolejność działań i utrzymać uwagę wystarczająco długo, żeby doprowadzić pracę do końca. To właśnie dlatego z zewnątrz może wyglądać, jakby dziecko nic nie robiło, choć w rzeczywistości wkłada ogrom wysiłku w samo próbowanie.
Dlaczego szkoła zabiera czas także po szkole
Warto pamiętać, że dziecko nie zaczyna odrabiania lekcji z pełnym poziomem energii i koncentracji. Za nim jest już kilka godzin funkcjonowania w środowisku pełnym bodźców, wymagań i oczekiwań. Musi słuchać poleceń, przełączać uwagę między zadaniami, siedzieć w ławce, współpracować z rówieśnikami, reagować na nauczycieli i radzić sobie z własnymi emocjami.
Dla części dzieci jest to ogromny wysiłek, którego dorośli często nie widzą. Kiedy wracają do domu, ich zasoby są znacznie mniejsze niż mogłoby się wydawać. Właśnie wtedy pojawia się kolejny etap obowiązków, który wymaga ponownego uruchomienia koncentracji, organizacji i samokontroli. Nic więc dziwnego, że niektóre dzieci reagują rozdrażnieniem, unikaniem albo całkowitym wycofaniem.
Kiedy problemem nie jest wiedza, ale organizacja
Jedną z rzeczy, które najbardziej zaskakują rodziców, jest sytuacja, w której dziecko zna materiał, ale mimo to nie radzi sobie z codziennymi obowiązkami szkolnymi. Potrafi odpowiedzieć na pytania ustnie, rozumie temat, ma odpowiedni poziom wiedzy, a jednak regularnie zapomina o zadaniach, nie kończy pracy albo potrzebuje wielokrotnie więcej czasu niż rówieśnicy.
W takich sytuacjach problem bardzo często nie dotyczy samej nauki. Dotyczy organizacji działania. Żeby odrobić lekcje, dziecko musi pamiętać o zadaniach, przygotować potrzebne materiały, zaplanować kolejność działań, rozpocząć pracę, utrzymać uwagę i doprowadzić zadanie do końca. Każdy z tych etapów wymaga zaangażowania funkcji wykonawczych. Jeżeli działają one mniej sprawnie, nawet stosunkowo proste obowiązki mogą stać się bardzo obciążające.
ADHD to tylko jedna z możliwości
Rodzice często zaczynają podejrzewać ADHD wtedy, gdy dziecko bardzo łatwo się rozprasza, odkłada zadania albo nie potrafi samodzielnie zorganizować nauki. Rzeczywiście, podobne trudności mogą występować przy ADHD. Nie oznacza to jednak, że każde dziecko, które godzinami siedzi nad lekcjami, ma ADHD.
Podobny obraz mogą dawać również zaburzenia lękowe, przeciążenie emocjonalne, trudności szkolne, perfekcjonizm czy obniżona samoocena. Niektóre dzieci unikają nauki dlatego, że boją się popełnić błąd. Inne dlatego, że są przekonane, że i tak sobie nie poradzą. Jeszcze inne dlatego, że codziennie funkcjonują na granicy przeciążenia. Dlatego patrzenie wyłącznie na zachowanie bardzo często nie wystarcza do zrozumienia sytuacji.
Kiedy warto przyjrzeć się temu bliżej?
Każde dziecko ma prawo do gorszych dni, zmęczenia czy chwilowego spadku motywacji. Niepokój powinien pojawić się wtedy, gdy trudności utrzymują się przez dłuższy czas i zaczynają wpływać nie tylko na naukę, ale również na samopoczucie dziecka i atmosferę w domu.
Jeżeli odrabianie lekcji regularnie kończy się płaczem, złością, wycofaniem albo wielogodzinnymi konfliktami, warto zastanowić się nie tylko nad tym, jak poprawić organizację nauki, ale również nad tym, co stoi za tymi trudnościami. Bo czasami problem nie polega na tym, że dziecko nie chce. Czasami problem polega na tym, że od bardzo dawna próbuje sobie poradzić z czymś, co jest dla niego znacznie trudniejsze, niż widać to z zewnątrz.
Jak wygląda ocena ADHD w Centrum Terapii Calma?
Jeżeli od dłuższego czasu obserwujesz u swojego dziecka trudności z koncentracją, organizacją działania, impulsywnością lub nadruchliwością, warto przyjrzeć się temu szerzej. W Centrum Terapii Calma prowadzimy psychologiczną ocenę trudności uwagi i nadpobudliwości z wykorzystaniem kwestionariuszy Conners 3. Proces obejmuje konsultację z rodzicem, spotkanie z dzieckiem, analizę informacji z domu i szkoły oraz omówienie wyników wraz z zaleceniami.
Przeczytaj także:
- All Posts
- Dieta w neuroróżnorodności
- Emocje i zachowanie
- Jąkanie i płynność mowy
- Komunikacja i rozumienie mowy
- Lęk i stres
- Mutyzm wybiórczy
- Nadwaga i otyłość
- Neuroróżnorodność
- Problemy szkolne
- Problemy z jedzeniem
- Relacja z jedzeniem
- Relacje i wycofanie
- Rozwój dziecka
- Rozwój mowy
- Samoocena i pewność siebie
- Terapia miofunkcjonalna
- Wady wymowy
- Wybiórczość pokarmowa
- Zaburzenia odżywiania
Powiązane


