
Dlaczego dziecko się “wyłącza”? Oznaki, których nie wolno ignorować
Każdy rodzic chce, by jego dziecko rozwijało się szczęśliwie, było otwarte, ufne i potrafiło nazywać to, co czuje. Czasem jednak pojawiają się zachowania, które budzą niepokój – dziecko staje się wycofane, nadmiernie drażliwe, nie potrafi powiedzieć, co się z nim dzieje, a nawet zaprzecza, że czuje cokolwiek. Takie sygnały mogą mieć swoje źródło w doświadczeniach, które dla dziecka były zbyt trudne, by je samodzielnie przetworzyć. W tym artykule przyjrzymy się mechanizmom, które mogą kryć się za trudnościami emocjonalnymi dzieci – nie po to, by diagnozować, ale by lepiej zrozumieć i wiedzieć, kiedy warto sięgnąć po pomoc.
Gdy coś było za trudne – jak działa dziecięca psychika w obliczu traumy
Dzieci nie muszą doświadczyć “obiektywnie” wielkich tragedii, by przeżyć coś jako traumatyczne. Przeprowadzka, nagła rozłąka z bliską osobą, długotrwały stres, poczucie zagubienia – to wszystko może wywołać u dziecka reakcję, którą można nazwać traumą. Dziecko, nie mając jeszcze w pełni ukształtowanych mechanizmów radzenia sobie, uruchamia wewnętrzne strategie przetrwania – często niezauważalne z zewnątrz. Zamiast mówić o emocjach, zaczyna je ukrywać lub wypierać. Zamiast szukać kontaktu – izoluje się. Trauma nie zawsze wywołuje krzyk – czasem objawia się ciszą, brakiem reakcji, a nawet „dobrym zachowaniem”. Psychika dziecka może się wtedy „zamrozić”, by nie dopuścić do przeciążenia. To naturalna reakcja obronna, ale jeśli zostaje z dzieckiem na dłużej, może blokować jego rozwój emocjonalny i społeczny.
Trudność w nazywaniu emocji – co to jest aleksytymia?
Zdarza się, że dziecko nie potrafi odpowiedzieć na pytanie: „co czujesz?”. Mówi, że „nic się nie stało”, mimo że płakało chwilę wcześniej. Albo reaguje złością wtedy, gdy ewidentnie się boi. To mogą być oznaki aleksytymii – trudności w rozpoznawaniu, nazywaniu i wyrażaniu emocji. Nie wynika to ze złej woli dziecka, lecz z mechanizmów, które powstały po to, by chronić je przed nadmiarem emocji. Jeśli dziecko wielokrotnie czuło, że nie ma przestrzeni na to, by mówić o tym, co przeżywa, albo doświadczało sytuacji, w których wyrażanie emocji było źródłem lęku czy zawstydzenia, mogło nauczyć się odcinać od swoich uczuć. W rezultacie trudno mu potem zrozumieć, co się z nim dzieje – co z kolei utrudnia budowanie relacji, radzenie sobie w grupie rówieśniczej czy naukę regulowania emocji.
Dysocjacja – kiedy dziecko się „wyłącza”
Jednym z bardziej ukrytych mechanizmów obronnych, które mogą pojawić się u dzieci, jest dysocjacja. To stan, w którym dziecko zdaje się być „gdzie indziej” – patrzy w jeden punkt, nie reaguje na bodźce, wydaje się nieobecne. Może też funkcjonować na „autopilocie”, wykonując czynności mechanicznie, bez zaangażowania emocjonalnego. Dysocjacja pojawia się wtedy, gdy dziecko nie ma innego sposobu, by poradzić sobie z emocjami – „ucieka” w wyłączenie. To nie jest lenistwo czy brak zainteresowania – to sposób na poradzenie sobie z czymś, co było zbyt przytłaczające. Długotrwała dysocjacja może prowadzić do trudności w nauce, problemów w relacjach, a także do zaniżonego poczucia własnej wartości. Warto więc uważnie przyglądać się takim zachowaniom i traktować je jako sygnał, że dziecko potrzebuje wsparcia – nie oceny.
Zachowania dzieci są często odbiciem ich wewnętrznych przeżyć. Gdy pojawiają się trudności z emocjami, relacjami lub koncentracją – to nie powód do niepokoju, lecz do uważności. W Centrum Terapii Calma w Gdańsku wspieramy dzieci w bezpiecznym powrocie do kontaktu ze sobą i światem.
Oferujemy:
🔹 Konsultacje dla rodziców – by wspólnie znaleźć najlepszy sposób wsparcia dziecka
🔹 Terapię indywidualną dla dzieci – w atmosferze zaufania i akceptacji
Zadbajmy wspólnie o emocjonalny rozwój Twojego dziecka – zapraszamy do kontaktu!
Zobacz również

Dziecięca depresja — czy jest taka sama jak u dorosłych?
20 lutego 2023
Akcja adaptacja! – wsparcie przed przedszkolem i szkołą
25 lipca 2022