
Mutyzm wybiórczy – czyli ciche dramaty dzieci
Są dzieci, które w domu potrafią godzinami opowiadać o swoich zainteresowaniach, żartować, śmiać się i swobodnie rozmawiać z bliskimi. Jednocześnie te same dzieci w przedszkolu, szkole albo w obecności innych osób całkowicie milkną. Nie odpowiadają na pytania, nie proszą o pomoc, unikają kontaktu wzrokowego i sprawiają wrażenie, jakby “zamykały się” w swoim świecie.
Dla wielu dorosłych takie zachowanie bywa niezrozumiałe. Pojawiają się komentarze, że dziecko jest po prostu bardzo nieśmiałe, uparte albo “z tego wyrośnie”. Tymczasem mutyzm wybiórczy nie jest zwykłą nieśmiałością ani świadomą odmową mówienia. To zaburzenie lękowe, w którym dziecko bardzo chce mówić, ale w określonych sytuacjach napięcie staje się tak silne, że mówienie przestaje być możliwe.
Dziecko z mutyzmem wybiórczym zwykle nie "nie chce mówić" - ono nie potrafi
To jedna z najważniejszych rzeczy, które warto zrozumieć. Dziecko z mutyzmem wybiórczym bardzo często przeżywa ogromny wewnętrzny konflikt. Z jednej strony chce odpowiedzieć, odezwać się, powiedzieć coś nauczycielowi albo innym dzieciom. Z drugiej – organizm reaguje tak silnym napięciem i lękiem, że mowa zostaje dosłownie zablokowana.
W takich sytuacjach dziecko może:
- zastygać,
- unikać patrzenia na innych,
- milczeć mimo znajomości odpowiedzi,
- komunikować się gestem lub szeptem,
- mówić tylko do wybranych osób,
- sprawiać wrażenie “wyłączonego” albo bardzo spiętego.
Część dzieci próbuje radzić sobie poprzez całkowite unikanie sytuacji społecznych. Inne zaczynają wycofywać się coraz bardziej, ponieważ boją się, że ktoś ponownie zwróci uwagę na ich milczenie.
Mutyzm wybiórczy bardzo często jest błędnie interpretowany
Dzieci z mutyzmem wybiórczym bywają oceniane jako niegrzeczne, nieśmiałe, niezaangażowane albo manipulujące. Czasami słyszą, że “muszą się w końcu przełamać”, “powiedzieć coś normalnie” albo “przestać się wygłupiać”.
Problem polega na tym, że presja zwykle jeszcze bardziej zwiększa napięcie. Im bardziej dziecko czuje, że “powinno coś powiedzieć”, tym silniejszy może być lęk i blokada.
Wielu rodziców opowiada, że ich dziecko po powrocie do domu odreagowuje całe napięcie nagromadzone w ciągu dnia – staje się rozdrażnione, wybuchowe, płaczliwe albo całkowicie wycofane. To często efekt ogromnego wysiłku emocjonalnego, który dziecko wkłada w codzienne funkcjonowanie.
U podłoża mutyzmu wybiórczego leży lęk i stres u dziecka, bardzo często współwystępuje także z trudnościami społecznymi albo wysoką wrażliwością emocjonalną.
"W domu mówi normalnie" - i właśnie dlatego problem bywa długo niezauważony
Wielu rodziców początkowo słyszy, że dziecko “po prostu potrzebuje czasu”. Ponieważ w domu mówi swobodnie, trudność może wydawać się mniej poważna. Zdarza się jednak, że problem utrzymuje się miesiącami albo latami i zaczyna coraz mocniej wpływać na funkcjonowanie dziecka.
Dziecko może mieć trudność:
- z odpowiadaniem na lekcjach,
- nawiązywaniem relacji,
- proszeniem o pomoc,
- korzystaniem z toalety w szkole,
- uczestniczeniem w zabawach grupowych,
- komunikowaniem swoich potrzeb.
Z czasem pojawia się często coraz większe wycofanie społeczne i obniżenie poczucia własnej wartości. Dziecko zaczyna czuć się “inne”, niezrozumiane albo zawstydzone swoją trudnością.
Mutyzm wybiórczy nie mija od zmuszania dziecka do mówienia
Naturalną reakcją dorosłych bywa próba “zachęcania” dziecka do mówienia poprzez nacisk, przekupywanie albo wielokrotne proszenie o odpowiedź. Niestety takie działania zwykle przynoszą odwrotny efekt.
Dziecko potrzebuje przede wszystkim:
- poczucia bezpieczeństwa,
- zmniejszenia presji,
- spokojnego budowania relacji,
- stopniowego oswajania trudnych sytuacji,
- zrozumienia mechanizmu lęku.
Bardzo ważna jest również współpraca rodziców, szkoły oraz specjalistów. Im wcześniej dziecko otrzyma odpowiednie wsparcie, tym większa szansa, że trudności nie będą się utrwalały i wpływały na kolejne obszary życia.
Kiedy warto poszukać pomocy?
Warto skonsultować się ze specjalistą wtedy, gdy dziecko przez dłuższy czas nie mówi w określonych sytuacjach społecznych, mimo że w domu komunikuje się swobodnie. Szczególnie wtedy, gdy trudność zaczyna wpływać na funkcjonowanie w szkole, relacje z rówieśnikami albo codzienne samopoczucie dziecka.
Wsparcie może obejmować zarówno konsultację psychologiczną, jak i logopedyczną. W przypadku mutyzmu wybiórczego bardzo ważne jest spojrzenie na dziecko całościowo – z uwzględnieniem emocji, relacji, poziomu lęku i sposobu funkcjonowania w różnych środowiskach.
Powiązane strony:
Jeśli zauważasz u swojego dziecka podobne trudności lub coś Cię niepokoi – warto spokojnie przyjrzeć się sytuacji i sprawdzić, z czego mogą wynikać te objawy.
W Centrum Terapii Calma wspieramy dzieci, nastolatków i rodziców w rozumieniu trudności emocjonalnych, społecznych, logopedycznych i żywieniowych.
📍 Gdańsk, ul. Świętokrzyska 25/110
📞 516 615 567
📧 kontakt@ctcalma.pl
Powiązane
2 komentarze
Danka
Nie zgodzę się, że z mutyzmu wybiórczego się nie wyrasta. Ja byłam potornie zaburzonym dzieckiem, tak bardzo się blokowałam przed mówieniem, że od dwóch psychologów usłyszałam “z takim przypadkiem jeszcze się nie spotkałem”. Potrafiłam nie odpowiadać na żadne pytania i nie odezwać się przez wiele godzin, ludzie do mnie mówili, zadawali pytania, byli kompletnie zdezorientowani, a ja blokowałam się jeszcze bardziej, jak bym była głucha bo io to też mnie podejrzewali. Zmarnowałam przez to większość życia bo uniemożliwiało mi to niemal zupełne fukcjonowanie w społeczeństwie, a w dawnych czasach nikt nie potrafił diagnozować ani leczyć. Musiałam sama przez to przejść, nawet rodzinę straciłam przez nieumiejętność nawiązywania jakiegokolwiek kontaktu, a oni byli zbyt dysfunkcyjni żeby mi pomóc i sami też nie potrafili rozmawiać. Przeszłam wielką metamorfozę samodzielnie, choć kosztowało mnie to kawał życia. Według mojej analizy były czynniki genetyczne i wychowawcze, winni są wszyscy od rodziny po szkołę, która w latach 90 była horrorem (uważam, że polskie szkolnictwo odpowiada za znaczną część problemów i kompleksów Polaków). Obecnie jestem kompletnie inną osobą, zaburzenie dotyka mnie tylko w niewielu sytuacjach. Mogłabym powiedzieć, że stałam się bardzo bezpośrednia i otwarta, nie boję się mówić w większości sytuacji, czasm nawet za bardzo. Może to wynika z poczucia upływającego czasu i chęci nagodnienia nierozwiniętych relacji. Da się, tylko trzeba sobie uświadomić źródło problemów.
Gosia Ordon
“Da się (wyrosnąć z mutyzmu), tylko trzeba sobie uświadomić źródło problemów” – czyli jednak trzeba podjąć jakąś pracę, włożyć wysiłek. Samo nie przejdzie 😉